piątek, 24 kwietnia 2015

Od May'i CD Jasona

- Dobrze... Więcej nie będę...-powiedziałam cicho.
Postanowiłam oszczędzić mu, opowiadania historii, które wymyśliłam przez noc. Pewnie tylko by się na mnie wściekł, bo jedną z opowieści, było to, że jest on psem mordercy i, że wędruje po sforach, szukając ofiar. Szybko odgoniłam te myśli od siebie i powiedziałam do Jasona:
- Pokazać ci kilka ładnych miejsc, które ominęliśmy wczoraj?
- Widzę, że lubisz spacery.-powiedział.
- Lubię, ale jeszcze bardziej lubię grać w berka!-odpowiedziałam szybko i klepnęłam psa w łapę, bo wyżej nie dosięgłam.
Szybko wybiegłam z jaskini i pobiegłam przed siebie. Nie patrzyłam nawet, czy Jason biegnie za mną. Ukryłam się w zaroślach, które rosły nad Dziką Rzeką. Miałam nadzieję, że będę mogła trochę odsapnąć, zanim dotrze tu Jason. Jednak bardzo się pomyliłam. Kilka minut później, pies stał obok krzaków. Nie chciałam uciekać, bo byłam zmęczona, ale też, nie miałam zamiaru wychodzić z ukrycia.  Czekałam więc cierpliwie, aż on sobie pójdzie. Tylko, że Jason stał i stał, i stał niedaleko strasznie długo. W końcu nie wytrzymałam i krzyknęłam:
- Tu jestem!
Wyskoczyłam z krzaków i pomachałam psu łapom przed oczyma. Zanim ten się ruszył, ja uciekłam. Tym razem jednak, Jason mnie dogonił. Klepnął mnie w plecy dość mocno. Upadłam na ziemię, z rozpłaszczonymi łapami. Ten zaczął się śmiać, a ja się popłakałam. Nie z bólu, tylko dlatego, że było mi przykro. Pies, kiedy zobaczył moje łzy przestał się śmiać. Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Czemu płaczesz? Bolał cię upadek?
- Nie...
- To czemu?
- Bo się ze mnie śmiejesz!-wykrzyczałam.
Jason?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz