- Nie mów tak!- krzyknęłam.- Na pewno kogoś masz!
Pies zaprzeczył. Zrozumiałam, że pewnie ma dołka, ale postanowiłam go wypytać o szczegóły.
- Naprawdę nikogo nie masz? Siostry, brata, mamy lub taty?
- No mówię, że nie mam nikogo...
Wtedy pies podniósł głowę i skierował wzrok na mnie. Uśmiechnęłam się do niego, jak najszerzej mogłam. Przez głowę, przeszedł mi pomysł, żeby go zaprosić do SPS. Tylko, że gdyby odmówił, pewnie przez całe życie, czułabym się upokorzona. Patrzeliśmy na siebie w milczeniu. W końcu, nieśmiało powiedziałam:
- A może chcesz, zakończyć samotność?
- A w jakim sensie ,,zakończyć samotność''?-zapytał.
- Jestem Alfą SPS. Jest tu jeszcze Beta- Riley. Na razie nikogo więcej nie ma, ale to się niedługo zmieni. A tak pro po, jak masz na imię?
- Jason.
-Maya.
Pies wstał z ziemi. Wydawało mi się, ze Jason ma coś na sumieniu. Mówił wszystko trochę tak, jakby
coś ukrywał.
- Masz ochotę na spacer?-zapytałam.
- Możemy iść.-powiedział Jason, wydawał się być nieco radośniejszy.
Zaczęliśmy iść na południe. Dość długo Jason się nie odzywał, a mi brakowało odwagi, żeby coś z siebie wydusić. Kiedy minęło dobre pół godziny ciszy, Jason odezwał się:
- Jestem Owczarkiem Australijskim, a ty Mopsem?
- Tak. To dołączysz do Sfory?-zapytałam z nadzieją.
Jason?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz