- Chciałabym cię pocieszyć, ale nie wiem jak... Ja nigdy nie przeżyłam wojny, czy śmierci rodzeństwa... Tylko śmierć właścicieli... Nigdy, pewnie nie dowiem się, jak to jest stracić rodzinę...
Jason zerknął na mnie przybity. Chyba lepiej by było, gdybym się nie odzywała. No ale cóż, chlapnęłam językiem, a czasu nie cofnę. Zdjęłam łapkę z ramienia psa, tym samym wracając na cztery łapy.
- To może ty, opowiesz mi coś o sobie? Jaka jest twoja historia?-dopytywał.
Zastanowiłam się, czy mówić mu moją historię. To przecież nic interesującego, czy ciekawego. Jednak on powiedział mi swoją, ja też powinnam. Ruszyłam więc przed siebie mówiąc:
- Urodziłam się w Chinach, na zabytkowym dworze cesarskim. Kiedy miałam pół roku dwór spłonął. A tak dokładniej ktoś go podpalił. Trafiłam na aukcję ,,Najdroższe Psy Świata''. Tam poznałam Riley. Sprzedali mnie milionerowi z USA, który gdy ja miałam 1,6 roku zmarł. Miałam znów trafić na aukcję, ale uciekłam na statek, który płynął do Japonii. Niestety statek zatonął. Uratowałam się ja i pan Simson. On mnie zaadoptował i wyjechaliśmy do Grecji, gdzie on został archeologiem. Potem miał wypadek i umarł. Wziął mnie jego syn. Tylko, że po drodze uciekłam i dotarłam do Londynu. Tam spotkałam Riley, Postanowiłyśmy założyć sforę. No i tak jakoś dotarłyśmy tu.
Jason?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz