wtorek, 28 kwietnia 2015

Od Jasona CD May'i

- N-Naprawdę? - spytałem.
- Tak. Ale bałam się to powiedzieć na głos... - powiedziała.
- J-Ja też się bałem.. Myślałem, że narobię sobie wstydu.. - odparłem. 
Uśmiechnęliśmy się do siebie, a ja zapytałem:
- To skoro wiemy, że coś do siebie czujemy.. T-To.. 
- To, chcesz zapytać, czy zostaniemy partnerami?
- Tak... Ale jeśli nie jesteś gotowa, to oczywiście zrozumiem! - powiedziałem szybko.
Patrzeliśmy na siebie długo. W końcu Maya zareagowała:

Maya? Brak weny...

Od May'i CD Jasona

Nie wiedziałam co powiedzieć. Jason zaskoczył mnie swym wyznaniem. Jak dla mnie, to było odrobinę za wcześnie, ale... Skoro on to do mnie czuje, to co za różnica, czy powie mi to dziś, czy jutro? Przełknęłam głośno ślinę i powiedziałam:
- Jason... Ja...
Pies odwrócił się i zaczął odchodzić. Podbiegłam do niego i krzyknęłam:
- Ja... Czuję to samo!
Jason spojrzał na mnie wzrokiem szczęśliwym, a również zaskoczonym. Właściwie, to ja też byłam zaskoczona. Normalnie, nigdy bym czegoś takiego nie powiedziała. Patrzeliśmy na siebie dość długo.
Jason? Sorki za długość...

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Od Taylor

Moje podróże trwały 5 miesięcy. Zwiedziłam tyle krajów, sfór... Ale żadne miejsce nie przypadało mi do gustu. Wykończona napotkałam SPS. Od razu zauważyłam piękno tego miejsca. 
- Tak bardzo bym chciała tu dołączyć... - szepnęłam do siebie. 
Postanowiłam poszukać Alfy. Niestety, nie wiedziałam nawet gdzie jest jej jaskinia. Wcale nie wiedziałam, co gdzie jest! Zaczęłam się włóczyć i włóczyć. Cały czas bez śladu. Zmęczona usiadłam na kamieniu. Zaczęłam sobie nucić piosenki jednocześnie patrząc na zachód słońca. Nagle ktoś usiadł koło mnie i zapytał:
- Kim jesteś?
- Taylor, nowa w Sforze. Szukam Alfy, ale nie mogę jej znaleźć. Emm... A ty kim jesteś? - mówiłam bardzo szybko. 

Ktoś?

Od Jasona CD May'i

- Myślałem, że lubisz te jedzenie.
- Coś ty...? Uwielbiam! - uśmiechnęła się.
Odetchnąłem z ulgą i zaczęliśmy swoją ucztę. Cały czas się uśmiechałem, Maya tak samo. Po jedzeniu postanowiłem powiedzieć May'i o swoich uczuciach.
- Maya, chodź! Zaraz będzie zachód słońca, obejrzymy go! - powiedziałem i nie czekając na jej odpowiedź złapałem ją za łapę i zaprowadziłem na sam środek polany. 
Wszystko wyglądało pięknie. 
"To idealna chwila..." - pomyślałem. 
- Maya... - zacząłem.
- Tak?
- B-Bo ja czuję, że to coś więcej niż tylko przyjaźń. I... Kocham Cię. - powiedziałem.
Zaskoczona suczka patrzyła na mnie dość długo. Bałem się najgorszego...

Maya?

Od May'i CD Jasona

Wytrzeszczyłam oczy, ze zdziwienia. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego miejsca. Było tu tak pięknie. Spojrzałam na Jasona. Uśmiechał się szeroko.
- Pięknie tu prawda?-powiedział.
- Prawda...
- Mam pytanie...-powiedział Jason.- Czy ty mnie lubisz?
- Tak, no a czemu miałabym cię nie lubić?
Pies nic nie odpowiedział tylko wszedł w krzaki, które rosły nieopodal. Wyjął z nich koszyczek. Postawił go przede mną. Obwąchałam go dokładnie. Wyczułam, ze w zawartość koszyka wchodzą m.in. kabanosy, drób i truskawki. Zdziwiło mnie, że było tam wszystko, co tak bardzo lubię. Fakt, że mówiłam Jasonowi, że w kwestii jedzenia jestem wybredna, ale nie powiedziałam, co lubię jeść. Jason wyczuł widocznie moje zdziwienie. Spojrzał na mnie i powiedział:
Jason?

niedziela, 26 kwietnia 2015

Od Jasona CD May'i

Wiedziałem, że Maya była przerażona. Krzyknąłem:
- Złap się mnie!
- Słucham? -
- Złap się mnie! - powtórzyłem.
- A-Ale... 
- Ufasz mi? - spojrzałem w jej oczy.
Maya złapała się mnie i przytuleni do siebie jechaliśmy dalej. Droga wydawała się dla mnie powolna, choć tak naprawdę to sarna biegła strasznie szybko. Kto tak na mnie działa....? Chyba wiem... Ale nie powiem tego na głos. Zostawię swoje uczucia w sobie. Kiedy byliśmy już bezpieczni, sarna zaprowadziła mnie i Mayę na cudowną polanę. Dookoła rosły różowe drzewa, a po środku było piękne jezioro. Miejsce wyglądało pięknie, choć nie przepadam za różowym kolorem. 

Maya?

Od May'i CD Jasona

- Może i kiedyś ci pomoże...-szepnęłam.
Zaczęło się ściemniać, więc wróciliśmy do swoich jaskiń.
*Kilka dni potem*
Szłam razem z Jasonem przez Las Green lichen. Rozmawialiśmy ze sobą i się śmialiśmy. Dzień był dość ciepły jak na wiosnę, więc postanowiliśmy wykąpać się w Dzikiej Rzece, która znajduje się w tym lesie. Kiedy dotarliśmy nad wodę, słońce było wysoko na niebie. Jason zanurzył jedną łapę w wodzie i powiedział do mnie:
- Ciepła. Wchodzisz?
W odpowiedzi pokiwałam mu głową. Po chwili też znalazłam się w wodzie. Chlapaliśmy się jak szczeniaki. Po jakiejś godzinie usłyszeliśmy hałas. Jakby tysiące kopyt uderzało w jednej chwili o ziemię. Zaniepokojeni wyszliśmy z wody i rozglądaliśmy się w około. Nigdzie jednak nic nie było widać. Zerknęliśmy na siebie zdziwieni. Po chwili zza drzew wyskoczyła sarna, którą kilka dni temu uratował Jason. Podbiegła do nas. Zaczęła stawać dęba i pokazywać głową na nas. Jason wskoczył na jej plecy, a ja poszłam w jego ślady. Sarn pobiegła przed siebie. Wtedy zauważyliśmy pędzące za nami wilki. ,,Czyli ta sarna, naprawdę nas uratowała!''-pomyślałam. Wilki przyśpieszyły i były bardzo blisko nas. Sarna gwałtownie skręciła w bok. Jeden wilków wpadł na drzewo, więc zostały tylko dwa. Nagle przed nami zauważyłam powalony pień. Zwierzę przeskoczyło go zgrabnie, a ja trzęsłam się ze strachu.
Jason?

Kolejny Sojusz!

Tym razem, mamy sojusz z Sforą Psiej Miłości!

Nowy- Eleven


Imię: Eleven 
Wiek: 3 lata
Płeć: Samiec
Rasa: Belgian Shepherd 
Urodziny: 24 dzień psa
Głos: MAGIC!
Stanowisko: Piosenkarz
Charakter: Co można o nim powiedzieć? W sumie to nic. Wszystko robi po swojemu. Odważny, lekkomyślny i spontaniczny. Ma swoje zasady, których się trzyma. Waleczny, pomocny i umie dotrzymać słowa. 
Historia: Pies mieszkający w domu, nie jest psem. A Eleven w nim nie był! Mieszkał na podwórku, podczas ostrzejszej pogody sypiał na ganku. Uciekł z tamtego domu trafiając tu. 
Rodzina: Brak 
Zauroczenie: Różnie z nim jest. 
Partner: -
Potomstwo: -
Inne zdjęcia: -

sobota, 25 kwietnia 2015

Powitajmy Taylor!

Imię: Taylor 
Wiek: 3 lata
Płeć: Suczka
Rasa: Nova Scotia Duck Tolling Retriever 
Urodziny: 19 dzień lata 
Głos:Caly Rae Jepsen
Stanowisko: piosenkarka 
Charakter: Taylor jest wielką marzycielką. Uwielbia zachody słońca. Śpiewanie jest jej wielką pasją. Wierzy w miłość. Jest bardzo romantyczną suczką. Marzy o partnerze i szczeniakach. To towarzyska suczka. Bardzo wierna Sforze. Zrobiłaby dla niej wszystko.
Historia: Taylor miała wesołe dzieciństwo. Każdą chwilę spędzała ze swoimi rodzicami. Jednak, gdy miała 1 rok jej mama zachorowała na raka, a ojciec je zostawił. Dorosła suczka przegrała swoją walkę, gdy Tay miała już 3 lata. Później wyruszyła w długą podróż. Wykończona postanowiła dołączyć do pierwszej napotkanej sfory - SPS. Nie żałuje swojego wyboru.
Rodzina: 
Matka - Mary (nie żyje)
Ojciec - Colin (poza Sforą)
Zauroczenie: -
Partner: -
Potomstwo: -
Howrse: Belliss 
Inne zdjęcia: -

Od Jasona CD May'i

Popatrzyłem na sarnę. Ona padła. Szybko sprawdziłem, czy oddycha. Na szczęście jeszcze żyła, ale była bliska odejścia do drugiego świata. 
- Daj mi jakieś duże liście! - krzyknąłem do May'i.
Po chwili dała mi kilka dużych liści. Opatrzyłem nimi biedne zwierzę i dałem jej wody. Później sarna zaczęła normalnie oddychać. Spojrzałem na Mayę, a ona na mnie.
- Chyba wiem co jej się stało... - westchnąłem.
- Co?
- Musiał ją zaatakować jakiś wilk. Czasami te zwierzęta są naprawdę okrutne... - powiedziałem.
- Lubisz pomagać innym? - spytała.
- Tak. - odpowiedziałem krótko.
Sarna zbliżyła się do mnie. Widocznie była mi wdzięczna. Później powoli poszła. Powiedziałem:
- Kto wie, może kiedyś to zwierzę mi się odwdzięczy. 

Maya?

Nowa suczka!

Oto Rose:
Imię: Rose
Wiek: 3 lata
Płeć: Suczka
Rasa: Cocker Spaniel
Urodziny: 8 dzień zimy
Głos: Katy Perry
Stanowisko: Opiekunka szczeniąt
Charakter: Rose jest delikatna jak kwiat, ale ma też kolce jak róża. Maży o założeniu rodziny i o kochającym partnerze. Bardzo lubi szczeniaki. Ma ducha walki i kocha nowe przygody. Gdyby miała rodzinę dałaby jej wszystko, ale ma złe wspomnienia co do rodzeństwa i rodziców.
Historia: Urodziła się w bardzo bogatej rodzinie. Miała wszystko, rodzinę, pieniądze, własne pokoje, sławę, ale to nie było dla niej. Rodzina jej nienawidziła, uważali, że się do niczego nie nadaje. Bito ją i poniżano. Uciekła. Znalazła ją Maya i zaprosiła do sfory. Dołączyła i nie chcę z niej odchodzić.
Rodzina: Rodzice- Tania i Lavrence 
Rodzeństwo- Lily, Maraton i Tatiana
Zauroczenie: na razie nikt.
Partner: Szuka
Potomstwo: Jeszcze nie...
Howrse: Queenpola2003
Inne zdjęcia: brak

Od May'i CD Jasona

- Ścigamy się do Lasu Green lichen?-zapytałam.
Pies nie odpowiedział tylko pobiegł w tym kierunku. Ruszyłam za nim. Po około 300 metrach, wyprzedziłam Jasona. Kiedy dobiegliśmy do Lasu Green lichen, oboje ciężko dyszeliśmy. Położyliśmy się na jednym z ogromnych kamieni, które się tam znajdują. Kilka minut ciszy, a potem głośny krzyk. Zza krzaków wyskoczyła sarna. Miała całą nogę w krwi. Było widać jej kości, mięśnie. Odwróciłam od niej wzrok. Co jej się mogło stać? Kiedy mój wzrok padł na miejsce, gdzie przed chwilą była sarna, nic już tam nie było. Zerknęłam na Jasona.
- Co jej się mogło stać?-zapytałam.
- A jakie masz propozycje?- zainteresował się pies.
- No na przykład...-zaczęłam, jednak nie dokończyłam.
Głupio, było mi powiedzieć, jakie mam propozycję. Wolałam, więc powiedzieć, że nic nie wymyśliłam.
- No nie wiem...-dokończyłam.
Jason?

Sojusz!

Mamy sojusz z Crystals Dogs.
http://sforacrystalsdogs.blogspot.com/

Od Jasona CD May'i

- Twoja historia też nie należy do szczęśliwych. Nie wiem, co bym zrobił po śmierci tylu właścicieli. - powiedziałem.
- A ja nie wiem co bym zrobiła po śmierci rodziny i przeżytej wojnie. - odparła.
Po chwili wstałem i rzekłem:
- Obiecaj mi coś.
- Co mam Ci obiecać?
- Obiecaj, że nikomu nie powiesz o mojej przeszłości. Nawet Riley. - powiedziałem.
- Dobrze, nie powiem. - odpowiedziała.
Patrzyliśmy na siebie bez słowa. Nie wiedziałem, o co ją zapytać, skoro już tyle rzeczy o niej wiem... W końcu suczka się odezwała:

Maya? Brak weny...

Od May'i CD Jasona

- Chciałabym cię pocieszyć, ale nie wiem jak... Ja nigdy nie przeżyłam wojny, czy śmierci rodzeństwa... Tylko śmierć właścicieli... Nigdy, pewnie nie dowiem się, jak to jest stracić rodzinę...
Jason zerknął na mnie przybity. Chyba lepiej by było, gdybym się nie odzywała. No ale cóż, chlapnęłam językiem, a czasu nie cofnę. Zdjęłam łapkę z ramienia psa, tym samym wracając na cztery łapy.
- To może ty, opowiesz mi coś o sobie? Jaka jest twoja historia?-dopytywał.
Zastanowiłam się, czy mówić mu moją historię. To przecież nic interesującego, czy ciekawego. Jednak on powiedział mi swoją, ja też powinnam. Ruszyłam więc przed siebie mówiąc:
- Urodziłam się w Chinach, na zabytkowym dworze cesarskim. Kiedy miałam pół roku dwór spłonął. A tak dokładniej ktoś go podpalił. Trafiłam na aukcję ,,Najdroższe Psy Świata''. Tam poznałam Riley. Sprzedali mnie milionerowi z USA, który gdy ja miałam 1,6 roku zmarł. Miałam znów trafić na aukcję, ale uciekłam na statek, który płynął do Japonii. Niestety statek zatonął. Uratowałam się ja i pan Simson. On mnie zaadoptował i wyjechaliśmy do Grecji, gdzie on został archeologiem. Potem miał wypadek i umarł. Wziął mnie jego syn. Tylko, że po drodze uciekłam i dotarłam do Londynu. Tam spotkałam Riley, Postanowiłyśmy założyć sforę. No i tak jakoś dotarłyśmy tu.
Jason?

Od Jasona CD May'i

- P-Przepraszam... Jestem zbyt wesołym psem. - powiedziałem cicho.
Otarłem jej łzy. Suczka na mnie spojrzała. Pewnie widziała we mnie jakiegoś mordercę, złego psa... Czułem do niej wielkie zaufanie, może powiedzieć jej o swojej przeszłości?
- Nic nikomu nie powiesz, jeśli powiem czemu jestem taki tajemniczy? - spytałem.
- Nie... - powiedziała.
- Więc, tu chodzi o moją nieszczęśliwą przeszłość. Urodziłem się w trakcie wojny. Miałem rodzeństwo - Anę i Maxa. Zajmowała się nami jedynie matka, bo ojciec walczył na polach bitew. Razem z rodzeństwem i mamą uciekliśmy, ale złapał nas jakiś wilk. I... On zabijał moją mamę. Widziałem jej śmierć. Razem z Aną i Maxem uciekliśmy, ale kilka miesięcy później moja siostra utopiła się. Ja i Max żyliśmy normalnie, tylko bez schronienia. Niestety, kilka dni temu zmarł na atak serca. - po mojej opowieści mój głos załamał się. 
Maya położyła mi łapę na ramieniu. Po chwili rzekła:

Maya?

piątek, 24 kwietnia 2015

Od May'i CD Jasona

- Dobrze... Więcej nie będę...-powiedziałam cicho.
Postanowiłam oszczędzić mu, opowiadania historii, które wymyśliłam przez noc. Pewnie tylko by się na mnie wściekł, bo jedną z opowieści, było to, że jest on psem mordercy i, że wędruje po sforach, szukając ofiar. Szybko odgoniłam te myśli od siebie i powiedziałam do Jasona:
- Pokazać ci kilka ładnych miejsc, które ominęliśmy wczoraj?
- Widzę, że lubisz spacery.-powiedział.
- Lubię, ale jeszcze bardziej lubię grać w berka!-odpowiedziałam szybko i klepnęłam psa w łapę, bo wyżej nie dosięgłam.
Szybko wybiegłam z jaskini i pobiegłam przed siebie. Nie patrzyłam nawet, czy Jason biegnie za mną. Ukryłam się w zaroślach, które rosły nad Dziką Rzeką. Miałam nadzieję, że będę mogła trochę odsapnąć, zanim dotrze tu Jason. Jednak bardzo się pomyliłam. Kilka minut później, pies stał obok krzaków. Nie chciałam uciekać, bo byłam zmęczona, ale też, nie miałam zamiaru wychodzić z ukrycia.  Czekałam więc cierpliwie, aż on sobie pójdzie. Tylko, że Jason stał i stał, i stał niedaleko strasznie długo. W końcu nie wytrzymałam i krzyknęłam:
- Tu jestem!
Wyskoczyłam z krzaków i pomachałam psu łapom przed oczyma. Zanim ten się ruszył, ja uciekłam. Tym razem jednak, Jason mnie dogonił. Klepnął mnie w plecy dość mocno. Upadłam na ziemię, z rozpłaszczonymi łapami. Ten zaczął się śmiać, a ja się popłakałam. Nie z bólu, tylko dlatego, że było mi przykro. Pies, kiedy zobaczył moje łzy przestał się śmiać. Spojrzał na mnie zdziwiony.
- Czemu płaczesz? Bolał cię upadek?
- Nie...
- To czemu?
- Bo się ze mnie śmiejesz!-wykrzyczałam.
Jason?

Od Jasona CD May'i

- Chętnie. - powiedziałem z uśmiechem.
- Tak się cieszę! - suczka odwzajemniła uśmiech.
Później zaczęliśmy rozmawiać gładko. Opowiadaliśmy o swoich charakterach i zainteresowaniach. Maya poruszyła inny temat:
- Może opowiesz swoją historię? Jak tu trafiłeś, czemu mówisz, że jesteś sam..
- Po co ci to wiedzieć? - zapytałem.
- Chcę się dowiedzieć czegoś więcej o tobie... - powiedziała.
Popatrzyłem na nią chwilę. Czemu ciekawiła się moją historią? Nie za bardzo chciałem o niej mówić...
- Myślę, że nie musisz wiedzieć o mojej przeszłości. - powiedziałem i odszedłem zdenerwowany ciekawością mopsa.
****
Następnego dnia obudziłem się - tym razem w jaskini znajdującej się w SPS. Usłyszałem czyjeś kroki. Przede mną pojawiła się Maya.
- Emm.. Cześć! Nie gniewasz się za wczoraj...? - zapytała niepewnie.
- Nie. Ale musisz wiedzieć o jednym. Nie chcę opowiadać o swojej przeszłości. - powiedziałem najspokojniej, jak mogłem.

Maya?

Od May'i CD Jasona

- Nie mów tak!- krzyknęłam.- Na pewno kogoś masz!
Pies zaprzeczył. Zrozumiałam, że pewnie ma dołka, ale postanowiłam go wypytać o szczegóły.
- Naprawdę nikogo nie masz? Siostry, brata, mamy lub taty?
- No mówię, że nie mam nikogo... 
Wtedy pies podniósł głowę i skierował wzrok na mnie. Uśmiechnęłam się do niego, jak najszerzej mogłam. Przez głowę, przeszedł mi pomysł, żeby go zaprosić do SPS. Tylko, że gdyby odmówił, pewnie przez całe życie, czułabym się upokorzona. Patrzeliśmy na siebie w milczeniu. W końcu, nieśmiało powiedziałam:
- A może chcesz, zakończyć samotność?
- A w jakim sensie ,,zakończyć samotność''?-zapytał.
- Jestem Alfą SPS. Jest tu jeszcze Beta- Riley. Na razie nikogo więcej nie ma, ale to się niedługo zmieni. A tak pro po, jak masz na imię?
- Jason.
-Maya.
Pies wstał z ziemi. Wydawało mi się, ze Jason ma coś na sumieniu. Mówił wszystko trochę tak, jakby
coś ukrywał.
- Masz ochotę na spacer?-zapytałam.
- Możemy iść.-powiedział Jason, wydawał się być nieco radośniejszy.
Zaczęliśmy iść na południe. Dość długo Jason się nie odzywał, a mi brakowało odwagi, żeby coś z siebie wydusić. Kiedy minęło dobre pół godziny ciszy, Jason odezwał się:
- Jestem Owczarkiem Australijskim, a ty Mopsem?
- Tak. To dołączysz do Sfory?-zapytałam z nadzieją.
Jason?

Od Jasona

Płakałem głośno i położyłem się. Leżałem. Po chwili wstałem, otarłem łzy i rozglądnąłem się. Maxim - mój brat spał tuż obok mnie. Właściwie, to on zasnął na zawsze. Przed chwilą zmarł na atak serca. Zostawił mnie samego. Moja siostra Anastasia utopiła się, gdy była szczeniakiem, a gdy sam byłem mały zmarła mi matka. Ojciec został na wojnie w pewnej sforze, ale pewnie też zmarł. Jestem sam. Westchnąłem i pomyślałem:
"Nie, nie zabiję się. Moja rodzina pewnie by tego nie chciała.."
Te słowa jakoś mnie poparły na duchu. Wstałem i zacząłem iść. Droga była wąska, a dookoła było pełno krzewów. Uparcie szedłem dalej. Szybko poczułem się zmęczony, ale nie chciałem się poddać. 
"Myśl o swojej rodzinie, rodzicach, Anastasii, Maximie..." - mówiłem w myślach.
W końcu kiedy droga przestała być wąska padłem. Nie miałem siły, by wstać. Leżałem i... czekałem na śmierć? Chyba tak to można nazwać. Nagle zobaczyłem czyjeś łapy.
- Kim ty jesteś? - zapytała mnie jakaś suczka.
- Jason, prawie umarły. - odparłem nie kierując na nią wzroku. 
Suczka natychmiastowo złapała mnie za łapy i powiedziała, że pójdzie po jakąś pomoc. 
- Nie, proszę! - w ostatniej chwili udało mi się ją złapać za łapę.
- Nie chcesz pomocy? - zdziwiła się.
- Po co mi pomoc? Jestem na świecie sam... - westchnąłem. 

Jakaś suczka?

czwartek, 23 kwietnia 2015

Jason

Powitajcie Jasona! 
Imię: Jason 
Wiek: 3 lata 
Płeć: pies
Rasa: owczarek australijski 
Urodziny: 3 dzień jesieni 
Głos: Ed Sheeran
Stanowisko: lekarz
Charakter: Jas jest bardzo wesołym psem. Uważa, że śmiech to zdrowie. Szybko zdobywa nowe przyjaźnie. Towarzyski i pomocny. Uwielbia pomagać innym. Bywa jednak uparty i potrafi się naprawdę zdenerwować. Wielki marzyciel, uwielbia śpiewać. Uwielbia zachody slońca. Romantyczny, ale czy można go nazwać flirciarzem...? Raczej nie... Jednak trzeba przyznać, że nigdy by nie zdradził swojej partnerki, bo jest bardzo wiernym i oddanym psem. Podczas bitew można zauważyć jego waleczność i odwagę. Nie boi się stawać w czyjejś obronie. Cechuje go też charyzma i tajemniczość. Każdy pies, po pierwszym spotkaniu z nim powinien zobaczyć, że ukrywa jakąś tajemnicę. Nie lubi opowiadać o swojej przeszłości... Nie jest ona dla niego przyjemnym wspomnieniem. 
Historia: Jason urodził się w trakcie wojny w innej sforze. Miał siostrę Anastasię i brata Maxima. Jego ojciec nie spędzał wiele czasu z rodziną. Zamiast tego walczył na polach bitew. Więc rodzeństwem zajmowała się matka. Pewnego dnia dorosła suczka postanowiła ucieczkę ze sfory. Właściwie, to zaplanowała to ze swoim partnerem. Oboje chcieli jednego. Szczęścia swoich szczeniąt. Gdy Jas, Ana i Max wraz z matką uciekali, to złapał pies z wrogiej sfory. Szczenięta związał. Potem wyciągnął sztylet i zaczął zabijać matkę. Dla rodzeństwa był to okrutny widok. Kiedy matka padła, pies gdzieś poszedł. Jas postanowił działać i rozwiązał siebie i swoje rodzeństwo. Zaczęli uciekać. Niestety, podczas ich wędrówki Ana umarła. Utopiła się, a właściwie utopił ją jakiś wilk. Potem zmarł Max, w wieku 3 lat. Na atak serca. Jason został sam. Postanowił żyć dalej. Kilka tygodni później znalazł SPS. Postanowił dołączyć.
Rodzina: 
Matka - Lilian (nie żyje)
Ojciec - Jared (poza sforą, prawdopodobnie zginął)
Siostra - Anastasia (nie żyje)
Brat - Maxim (nie żyje)
Zauroczenie: Zakochał się w kimś... Ale to sekret!
Partner: -
Potomstwo: -
Howrse: Belliss 
Inne zdjęcia: -

Otwarcie!

SPS zostaje oficjalnie otwarta! Możecie wysyłać formularze!
~Alfa