- Twoja historia też nie należy do szczęśliwych. Nie wiem, co bym zrobił po śmierci tylu właścicieli. - powiedziałem.
- A ja nie wiem co bym zrobiła po śmierci rodziny i przeżytej wojnie. - odparła.
Po chwili wstałem i rzekłem:
- Obiecaj mi coś.
- Co mam Ci obiecać?
- Obiecaj, że nikomu nie powiesz o mojej przeszłości. Nawet Riley. - powiedziałem.
- Dobrze, nie powiem. - odpowiedziała.
Patrzyliśmy na siebie bez słowa. Nie wiedziałem, o co ją zapytać, skoro już tyle rzeczy o niej wiem... W końcu suczka się odezwała:
Maya? Brak weny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz